Jak to jest z tym strachem?

  • by

Badając wpływ horroru na jednostkę, wybitny psychiatra Antoni Kępiński odkrył, że człowiek potrzebuje lęku, ponieważ jest on naturalnym czynnikiem emocjonalnym i wraz z ewolucją towarzyszy nam od pradawnych czasów, kiedy to nasi przodkowie żyli w strachu przed ciemnością, głodem, piorunami, chorobami, wojnami czy ogniem piekielnym. Współczesna psychiatria zezwala na horror, a nawet go poleca.

Fascynacja siłami nadprzyrodzonymi i oglądanie horrorów zaspokajają potrzeby ducha, a według psychiatry Ernesta Jonesa ma to również związek z niespełnieniem potrzeb o podłożu seksualnym. Według Jonesa film “Egzorcysta” jest formą zaspokojenia dziecięcej wiary w nieograniczoną potęgę hamowanej złości, a wampir wyraża poczucie tęsknoty za zmarłym krewnym. Również tutaj psychiatra dopatruje się elementów seksualnych.

Katharsis

Cofając się do tragedii antycznej, której zadaniem było wywołanie u widzów oczyszczenia, tzw. katharsis oraz bezpiecznego rozładowania emocji poprzez obserwację, można stwierdzić, że w obecnych czasach rolę tę spełnia właśnie horror.

Filtrując swoją wyobraźnię poprzez pryzmat grozy, człowiek pozbywa się emocji, oczyszcza świadomość, dzięki zrozumieniu, że losy bohatera są dużo trudniejsze od naszych tu i teraz.

Jak analizujemy informacje

Nieustanne poczucie strachu nie jest zdrowe, na szczęcie posiadamy tzw. mózg pierwotny, którego zadaniem jest ocena sytuacji, w jakiej się znajdujemy. To od niego zależy nasza reakcja, czy uciekać, czy też stawić czoła przeciwnościom. Jest to obszar odpowiadający za lęki z dzieciństwa, dlatego też oglądając horror możemy sugerować się naszymi emocjami z przeszłości, tracąc zdolność obiektywnej analizy. Analiza informacji odbywa się w obszarze kory mózgowej, która odbiera kody i przekształca je w świadomość, dzięki której możemy myśleć o czym chcemy w danej chwili. Oglądając horror należy pamiętać, że to nie dzieje się naprawdę. Podświadomość wywołuje lęki i ma duży wpływ na nasze postrzeganie rzeczywistości. Jest swego rodzaju figlarzem, który może wprowadzać nas w błąd, szczególnie podczas oglądania scen z filmu grozy.

Budowanie poziomu grozy

Producenci współpracujący z psychologami i psychiatrami często korzystają z ich wiedzy. Dość częstym elementem wywołującym dodatkowe emocje jest obsadzanie dzieci do ról przerażających i wywołujących strach. Niewinne z pozoru małe istoty, okazują się być potworami lub są opanowane przez demony. Podejrzliwość i dreszcz emocji wkrada się niczym cień budując napięcie i strach. Dziecięce wyliczanki albo dźwięki pozytywki stosowane w tle dostarczają dodatkowych elementów grozy.

Boimy sie robotów

Ciekawe spostrzeżenia opisał japoński inżynier i konstruktor robotów, Masahiro Mori. Według niego, u człowieka, który spotkał się z robotem budzi się dyskomfort. Wszystko za sprawą różnic w szczegółach pomiędzy budową robota a człowiekiem. Sam widok obrazków, rysunków czy animacji komputerowej z robotem budziły u badanych lęki.

A wszystko te geny

Są ludzie, którzy posiadają geny odpowiadające za uczucie strachu. W zależności od stężenia genu COMT, podczas oglądania filmu np. “Egzorcysta”, jedni wpadają w panikę a nawet omdlenia, inni po prostu dobrze się bawią. Wszystko zależy więc od poziomu dopaminy, adrenaliny i noradrenaliny w naszych organizmach.